I rodziło się źrebię pod listowiem z brązu. Mąż jakiś gorzkie jagody włożył nam w dłonie. Obcy w tych stronach. Przechodzień. A już wieść się niesie o innych prowincjach, które bym sobie upodobał... Bądź pozdrowiona dziewczyno, pod najwyższym z drzew roku!....