Trzepot skrzydeł to opowieść o młodej kobiecie, która ma męża, pracę, własny dom. Z pozoru wszystko wygląda kolorowo, naszej bohaterce niczego nie brakuje, a jednak Hanka nie promienieje szczęściem. Za zamkniętymi drzwiami, gdy nikt nie widzi, jej życie zamienia się w koszmar, z którego nie potrafi się wyrwać. Dla ułożonego, dobrze zarabiającego męża jest najważniejsza na świecie. Niestety, oblicze tej miłości jest tragiczne. Gdy Hanka traci przez niego coś, na czym jej najbardziej w życiu zależało, postanawia uwolnić się z matni swoich słabości, strachu i niemocy. Przy okazji w dość zaskakujący sposób na nowo nawiązuje więź z - być może - najbliższą jej osobą...
'Trzepot skrzydeł'... jest to książka inna, niż wszystkie. Nie można o niej powiedzieć po prostu 'fajna' lub 'spoko' tak jak to robią niektórzy ludzie. Spotykam takich właśnie ludzi i zawsze pragnę im wykrzyczeć w twarz, że są w wielkim błędzie. Tej książki nei da się opisać jednym słowem. A jeśli ktoś tak robi, to znaczy, że kompletnie nie zrozumiał sedna powieści. Jest to historia kobiety uwięzionej w ślepej miłosci, w szklanym kloszu z jednostronnymi drzwiami-jej mąż może do niej wejść i zadawać ból, cierpienie, upokarzać ją i ujmować jej z dnia na dzień ujmować jej godności ale ona nie może wyjść, nie może się wydostać! Katarzyna Grochola idealnie ukazuje tutaj prawdziwy problem przemocy, słabości człowieka a przede wszystkim problem manipulacji innymi. Książka niebanalna, dająca do myślenia, skłaniająca do refleksji i do uronienia łez...Książka, której sie nie zapomina, i która trwa w myślach przez długi czas o ile nie CAŁY CZAS.